home
Wiał wiatr w teatrze Galicji.

Nowa płyta Lidii Jazgar z zespołem Galicja jest na wskroś teatralna. Całość materiału nie jest bowiem zbiorem utworów lepiej lub gorzej korespondujących ze sobą, ale opowieścią, poetycko-muzyczną fabułą, narracją z wewnętrzną dramaturgią. Dramaturgia ta zawarta jest tak w treści poszczególnych utworów, jak i w rozwijającym się wątku muzycznym. Nieprzypadkowo zespół zaprosił do swojego teatru zawodowych aktorów reprezentujących dwa różne pokolenia: Jerzego Trelę i Przemysława Brannego.

W pierwszym utworze mamy do czynienia z prezentacją bohatera opowieści w doskonałym wykonaniu Jerzego Treli. Zawiązuje się akcja i następuje punkt zwrotny w spotkaniu, o którym śpiewa Lidia Jazgar - aktorka estrady, teatru zadumy i krainy łagodności. I wreszcie dochodzi do głosu sam bohater, który wyśpiewuje swoje najgłębsze pragnienia ustami pełnego ekspresji Przemysława Brannego. Ten duet przeprowadza widza-słuchacza poprzez kolejne sceny, zatrzymując się na moment przy zadumie nad słowem mistrza Treli w utworze List.

I tak, by nie opowiadać całości, scenariusz zmierza do punktu kulminacyjnego, którym jest najbardziej dramatyczny utwór Serafin i krew, w którym ścierają się ze sobą najgłębszy ból i ukojenie bohatera. Rzecz dotyka spraw egzystencjalnych, a w dialogu Jazgar-Branny opowiada o przyjaźni, miłości, spełnieniu. Kiedy bohater umiera, cichnie sugestywnie muzyczny wiatr, by ostatnie słowo zostało wypowiedziane w wizji nowego świata w pastelowych barwach, napawających optymizmem.